Jak rozpoczęła się Twoja walka z chorobą? Kiedy poznałaś diagnozę i co zwróciło Twoją uwagę na tyle mocno, aby udać się z tym do lekarza? Pamiętasz jakie myśli Ci wtedy towarzyszyły?
W wieku 14 lat zachorowałam na nowotwór złośliwy – mięsak Ewinga kości strzałkowej. Objawy które zwróciły moją uwagę, to ból stopy, stawu skokowego i łydki, a po krótkim czasie zgrubienie łydki. O chorobie dowiedziałam się kilka tygodni po wykonaniu biopsji guza. Samo leczenie rozpoczęło się praktycznie z dnia na dzień, po tym jak usłyszałam diagnozę. Przyjechałam z rodzicami do Warszawy po telefonie ze szpitala i na miejscu lekarz przekazał mnie i rodzicom tę wiadomość. Kiedy dowiedziałam się o chorobie pojawił się mętlik w głowie. Milion myśli i łzy w oczach. Myślę, że są to emocje nie do opisania, bo nikt nie jest gotowy na takie wieści. Ten dzień był bardzo ciężki.
Chemioterapia nieodłącznie wiąże się z ogromnym wyzwaniem dla organizmu, którego
efektem są nieuchronne zmiany w ciele człowieka przyjmującego ją. Jakie zmiany, trudności związane z leczeniem chemią były dla Ciebie najtrudniejsze do zaakceptowania?
Najtrudniej mimo wszystko było pogodzić się z utratą włosów. Myślę, że dla nikogo nie jest to łatwe. Dla mnie włosy to czynnik bardzo wpływający na pewność siebie, a tutaj straciłam je wszystkie. Przerażające jest kiedy nagle garściami z głowy wyjmujesz włosy lub wstajesz rano i widzisz je na poduszce. Oczywiste jest, że są peruki. To też z czasem stał się fajny sposób na eksperymentowanie z włosami, bo możliwości miałam milion, ale wciąż z tyłu głowy pozostawała myśl że to i tak nie są moje włosy.
Swoją walkę o zdrowie rozpoczęłaś mając 14 lat, a więc w momencie, gdy człowiek dojrzewa, buzują w nim hormony, emocje i ma najwięcej energii, najwięcej chęci do poznawania świata. Czy miewałaś w trakcie leczenia chwile zawahania, w których czułaś „uciekające nastoletnie życie”?
Miałam chwile zawahania. Był nawet taki moment, gdzie patrząc na zdjęcia przyjaciółmi, które wisiały na ścianie, zaczęłam bardzo płakać i powiedziałam, że nie będę się więcej leczyć. Było to dla mnie strasznie niesprawiedliwe, że moi znajomi mogą normalnie się spotykać, przeżywać wspólnie najlepszy czas życia, a moim jedynym „życiem” były tylko wizyty w szpitalu i od czasu do czasu spotkanie z kimś.
Chciałbyś porozmawiać lub spotkać się z osobą,
która wygrała z nowotworem jako nastolatek?
Bazując na Twoich doświadczeniach, co motywowało Cię do dalszej walki? Jakie rzeczy sprawiały, że mimo różnych trudności konsekwentnie podejmowałaś kolejne kroki w leczeniu? Miałaś „swoje” sposoby na walkę ze stresem?
To, że przezwyciężyłam swoje lęki i obawy, to chęć powrotu do normalności. Codziennych
obowiązków, przyjaciół, szkoły, pasji. A podczas leczenia, moją ucieczką zawsze była muzyka.
Niezależnie od tego czy jej słuchałam, śpiewałam, czy grałam. Tam zawsze zostawiałam wszystkie emocje. Był to, ale i też dalej jest sposób na wszystko. Na stres, zły i dobry dzień, czy potrzebę motywacji.
Miałaś „ten jeden moment”, w którym pomyślałaś sobie: „teraz już nic mnie nie pokona”?
Momentem kulminacyjnym całego leczenia, jak i tym po którym stwierdzałam, że nic mnie nie pokona była operacja wycięcia guza. Wiązała się ona z wycięciem ponad 10 cm kości. Zazwyczaj wstawia się endoprotezy, jednak ja jej nie potrzebowałam. Po prostu nie mam kawałka kości. Nie wyobrażałam sobie tego, jak będę mogła żyć bez fragmentu kości. Jak to możliwe? Czy nic się tam nie poruszy? Nie będzie przymocowane? A jednak! Żyje i wszystko jest w porządku. Kość strzałkowa wcale nie jest aż tak potrzebna, jak mogłoby się wydawać.
Co chciałabyś przekazać Wojownikom, którzy właśnie zaczynają swoją walkę?
Każdy przechodzi leczenie inaczej, ma inny plan leczenia i inaczej reaguje na leki, ale najważniejsze to myśleć pozytywnie. Głowa i nastawienie jest najważniejsze. Trzeba wierzyć, że będzie dobrze i iść przed siebie z taką myślą. Inaczej może być ciężko. Jeśli podda się głowa, ciężko będzie to przezwyciężyć. Wiadome jest, że będą trudniejsze momenty, bo na pewno nie zawsze będzie z górki – ale po burzy zawsze wychodzi słońce!
Chciałbyś porozmawiać lub spotkać się z osobą,
która wygrała z nowotworem jako nastolatek?
Last modified: 2024-11-15