Do stycznia nic nie wskazywało na poważne problemy zdrowotne. Wszystko zaczęło się od ciężkiego przebiegu grypy typu A, która bardzo mocno osłabiła jej organizm. Po zakończeniu leczenia Sandra zaczęła odczuwać silny ból ręki. Lekarz pierwszego kontaktu skierował ją do szpitala, gdzie wykonano badania krwi oraz prześwietlenie. Wynik był zaskakujący – ręka była złamana, choć nie doszło do żadnego urazu.
Sandra trafiła na oddział chirurgii dziecięcej we Wrocławiu, gdzie po kolejnych badaniach lekarze odkryli, że złamanie jest wynikiem przerzutów. Diagnoza brzmiała jak wyrok – Neuroblastoma. Rodzice nie mogli w to uwierzyć, do końca liczyli, że to pomyłka. Jednak rzeczywistość okazała się inna.
Pod koniec lutego Sandra rozpocznie chemioterapię. Przed nią trudna walka, ale wszyscy wierzą w jej siłę i determinację. Jest dzielną wojowniczką, a jej uśmiech i radość życia dają bliskim nadzieję na lepsze jutro.






