Mamy genialne wsparcie!
Marzec 8, 2018
Dzień Kobiet w Olsztynie i Wrocławiu
Marzec 8, 2018

10 lat temu chorował na raka, dzisiaj rozwija Cancer Fighters

– W tym miejscu płakałem jak widziałem wypadające włosy, w tym miejscu leżałem na podłodze nie mogąc wstać po kolejnej chemii, ale to również w tym miejscu narodziła się moja siła do uśmiechu – mówi prezes Fundacji Cancer Fighters Marek Kopyść, który po 10 latach od usłyszenia słów „Jesteś zdrowy” wrócił do dawnej Kliniki Onkologii Dziecięcej we Wrocławiu, która jeszcze nie tak dawno mieściła się przy ulicy Bujwida 44.

Cancer Fighters to fundacja, która wspiera dzieci walczące z rakiem. Podopieczni nazywani są „Wojownikami”, a do zrealizowania mają dwa zadania: walczyć i pokonać chorobę. Głównym celem fundacji Cancer Fighters jest motywowanie dzieci do walki z chorobą i pokazanie im, że diagnoza to nie wyrok, tylko impuls do zaprezentowania swojej wewnętrznej siły. Pomysłodawcą i założycielem fundacji jest Marek Kopyść, który 10 lat temu wygrał swoją walkę z nowotworem. W rocznicę otrzymania informacji „Jesteś zdrowy” powrócił do dawnej Kliniki Onkologii Dziecięcej we Wrocławiu, która mieściła się przy ulicy Bujwida 44.

– Tutaj wszystko się zaczęło. Do kliniki przyjechałem gdy miałem 15 lat, a najbardziej marzyłem o tym by zostać piłkarzem. Ziarnica złośliwa IV stopnia – to właśnie usłyszałem od lekarzy i już wtedy wiedziałem, że marzenia będzie trzeba odłożyć na później – wspomina pomysłodawca Fundacji Cancer Fighters Marek Kopyść.

Fundacja organizuje profesjonalne sesje zdjęciowe dla pacjentów oddziałów onkologicznych, które pokazują ich siłę w walce z chorobą, zaprasza do kliniki osoby, które swoją ciężką pracą dochodzą do osiągnięcia zamierzonego celu. Cancer Fighters stale wspierają m.in. mistrzyni UFC Joanna Jędrzejczyk, Akop Szostak, czy Paweł Jeleniewski. Jak się okazuje, to właśnie przebyty nowotwór i wygrana z chorobą były głównymi powodami, dla których Marek Kopyść zdecydował się założyć Fundację. Swoją decyzję wspominał podczas pobytu w pustej już dzisiaj klinice na Bujwida we Wrocławiu, w której przechodził leczenie.

– Wróciłem tutaj po 10 latach i wiem, że choroba dała mi to co teraz dla mnie najważniejsze. Dzięki niej miałem odwagę założyć Fundację. Dzięki niej mam siłę, aby pomagać innym. Chorobo dziękuję! – podsumował Marek Kopyść.